Prędzej czy później każde dziecko trenujące regularnie powie w jakiś dzień "nie chcę dziś iść". To normalne — pytanie brzmi, jak na to zareagować.
"Nie chcę iść" może znaczyć zupełnie różne rzeczy: zmęczenie, konflikt z kolegą z drużyny, strach przed porażką, albo po prostu zwykłe znużenie rutyną. Reakcja powinna być inna dla każdej z tych sytuacji, więc warto zapytać zamiast od razu przekonywać.
Jednorazowa odmowa rzadko szkodzi. Jeśli dziecko generalnie lubi grać, jeden ominięty trening nie zaważy na niczym — a wymuszenie udziału "na siłę" częściej pogłębia niechęć, niż ją leczy.
Jeśli niechęć powtarza się częściej, warto poszukać wzorca — czy to zawsze po przegranym meczu, czy zawsze w te same dni, czy dotyczy konkretnej osoby w drużynie. Powtarzający się schemat mówi więcej niż pojedyncza odmowa.
Rozmowa bez oceniania, przypomnienie, co dziecku sprawia frajdę w graniu (nie w wygrywaniu), i danie mu realnego wpływu na decyzję — czasem sama możliwość wyboru wystarczy, żeby ochota wróciła.