Rodzice na trybunach chcą jak najlepiej — ale intencja i efekt to czasem dwie różne sprawy. Kilka rzeczy, które warto przemyśleć przed kolejnym meczem.
"Podaj!", "Do przodu!", "Broń!" — z pozoru pomocne wskazówki, w praktyce dodatkowy głos w głowie dziecka, które już i tak słucha trenera. Zbyt wiele instrukcji naraz częściej dezorientuje, niż pomaga.
Głośne westchnięcie po straconej piłce dziecko usłyszy i zapamięta dłużej niż niejeden komentarz słowny. Błędy są częścią nauki gry — im mniej dramatyczna reakcja z zewnątrz, tym łatwiej dziecku się z nimi pogodzić i grać dalej.
Kwestionowanie decyzji sędziego albo komentowanie gry rywali z trybun uczy dziecko, że tak wygląda normalna reakcja na sport — a to zostaje z nim na dłużej niż jeden mecz.
Doping ogólny ("Dawaj, drużyno!"), oklaski po dobrej akcji niezależnie od wyniku, i rozmowa po meczu, która zaczyna się od pytania "Dobrze się bawiłeś?", a nie od analizy błędów.